RSS
 

ALE O CO CHODZI?!

ja też jestem fajna, tylko nie zauważyłam że guzik mam niezapięty :P

Hej, to JA :)

Piszę tu dla siebie i tych, których interesują moje poczynania – póki co dotyczące projektu „au pair in Norway”. Zapraszam serdecznie :)

flag-of-norway-wallpaper

Może należy się Wam (szczególnie tym, którzy jeszcze nie wiedzą) kilka słów wyjaśnień nt. dlaczego właściwie Norwegia?! Chcecie bajki? Oto bajka:

Dawno, dawno temu [czyli dokładnie 15 lat wstecz = A.D. 1997 (sic!) 9 lat wtedy miałam...] mieliśmy okazję całą (wtedy jeszcze 5-osobową) rodziną zapakować się w żółtego Nissana Vanette i ruszyć w wielką podróż do Lofthus. Podłogę ‚auta’ pokrywały słoiki i puszki – no bo w Norwegii ceny jedzenia są astronomiczne… Bagaże i jeszcze my do tego, ze śpiworkami, bo podróż trwała 4 dni i spaliśmy w ‚aucie’! Dotarliśmy i mieliśmy spędzić tam 2 ostatnie tygodnie sierpnia, a potem wrócić do (nowej z resztą, bo po przeprowadzce, szkoły – ja/przedszkola-Kamil). Ale ‚jakoś tak wyszło’, że zostaliśmy nieco (miesiąc) dłużej… Mała  (tak, jeszcze mniejsza) wtedy byłam ale bardzo dobrze pamiętam Lofthus camping, fiordy, tęcze pojawiające się nad nimi nawet kilka razy dziennie, kręte górskie drogi, bigos na lodowcu, krab party,moje podbite (przez Martę! :P) oko i Natalii spuchnięty ‚na świerszczyka’ policzek, trolle + łodzie wikingów + sklep ze świecami w Bergen (sic!), odwiedzoną po drodze Kopenhagę (a raczej sklep z porcelanowymi lalkami i wejście do muzeum Guinessa) i duński legoland oraz wiele, wiele innych rzeczy i zdarzeń :) Wróciliśmy więc ostatniego września [zostawiając zakupy zrobione za ostatnie pieniądze (!) u znajomych w Zielonej Górze...] -  z poczuciem, że warto było :) Zakochałam się w tym miejscu i wiedziałam, że kiedyś muszę tu wrócić! (-> Galeria ’1997′)

97-79 ccf20120918_00004

Minęło (błyskawicznie) 15 lat i oto skończyłam studia (nie mając specjalnie perspektyw na szybkie znalezienie pracy, mając za to w sobie wielkie pragnienie przeżycia przygody), a w dodatku znowu ‚jakoś tak wyszło’, że do Polski przyjechali zamieszkujący teraz norweskie Valen Krakusowie: zaprzyjaźniona (jeszcze z czasów oazowych moich rodziców!), wspaniała rodzinka :) i zabrali mnie ze sobą na spływ po Welu. I jakoś tak zaczęły moje myśli coraz bardziej wędrować na północ, w kierunku Norwegii… I jakoś tak po 2 tygodniach chyba od powrotu ze spływu wiedziałam już, że będę pracować w Bergen! A w Bergen uczy się Marta – żeby było fajniej jeszcze :) Mam tu jeszcze jedną misją do wykonania, ale póki co jest ona top secret (ale nie, nie chodzi o szukanie męża Kochani!)…

Tak było! I tak jest ;)

dscf9668-kopia dscf9620

Całkiem tu ładnie – zobaczcie sami ;)

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Anna M.

    25 września 2012 o 19:21

    Nr kierunkowy do Nowegii +47 z komorki i 0047 ze stacjonarnego :)

     
 

  • RSS