RSS
 

O kurczę…

16 paź

Połowa października się zrobiła już, 2,5 miesiąca niepisania. Nie to, że nie było o czym – wręcz przeciwnie i stąd właśnie brak notek.

Jestem w Krakowie, podobno teraz tu mieszkam. Zaczęłam studia w Katowicach. Próbuję ogarniać bałagan w Cieszynie. Wszystko jest inne. Nie oswoiłam się z myślą, że już nie mieszkam w Bergen, nie do końca ta nowa rzeczywistość do mnie dociera, z resztą zostawiłam tam pokaźną część swoich gratów i już za niecałe dwa tygodnie będę tam znów, na chwilę. Bilet kupiłam zaraz po powrocie do Polski. Nie zamykam do końca tego rozdziału, chcę go zostawić na wpół otwarty. Ludzie i możliwości, od których nie chce się odciąć, miejsca. Nie wykluczone, że znów kiedyś zostanę ta na dłużej. Wszyscy mi mówią, że jestem mile widziana z powrotem i tego się będę trzymać.

Moja przygoda w Bergen, jak już pisałam razy wiele, była niesamowita. Dostałam, doznałam i nauczyłam się o wiele więcej niż oczekiwałam – o tym już też pisałam i mówiłam mnóstwo razy. Zobaczyłam Świat z innej perspektywy, ale najważniejsze, że odzyskałam tam siebie. Chociaż nie mogę powiedzieć, że w 100% jestem już naprawiona, to jestem na dobrej drodze. Mam klucze, metody, sposoby na siebie. To, że było warto, rozumie się samo przez się. Najprawdopodobniej była to najlepsza z moich dotychczasowych, samodzielnych decyzji.

Nie zawaham się nazwać Bergen swoim drugim domem, ciągle mam jednak spory problem ze zdefiniowaniem tego, gdzie jest mój pierwszy dom. Może go jeszcze nie znalazłam. Ale staram się pójść za radą niektórych i stwarzać sobie dom wszędzie, gdzie się przemieszczam. Znajdować tam swoje miejsce i czuć się dobrze. Takie nastawienie zmienia wszystko, pozwala pozbyć się stresów i niepewności, oddychać, czerpać więcej z danego miejsca, z życia.

Dane miejsca stwarzają inne możliwości, ale szczęśliwym można być gdziekolwiek, jeśli tylko się to szczęście ma w sobie. I być może właśnie to jest moim największym odkryciem tego czasu. Nie tylko mądrym cytatem, pustym frazesem, ale czymś, czego doświadczyłam namacalnie. I o to właśnie chodzi.

 

___________________________________________________________________________
ps: Notka zaległa – podsumowanie moich poczynań pracowych się jeszcze pojawi (hopefully).

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Przemyślenia

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Kryha

    16 października 2014 o 22:26

    Czekałam na tę notkę :*

     
 

  • RSS